Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana

Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana

en spacer 360
Koncert symfoniczny

Koncert symfoniczny

Sala koncertowa, godzina 19.00

Koncert symfoniczny

  • Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Częstochowskiej
  • Massimiliano Caldi (Włochy) - dyrygent
  • Beata Bilińska - fortepian

W programie:

W. Kilar – Orawa
W. Kilar – II Koncert fortepianowy – częstochowskie prawykonanie
L. v. Beethoven - VII Symfonia A-dur op. 92

Po czternastu latach od premiery I Koncertu fortepianowego Wojciech Kilar skomponował swój drugi koncert na ten instrument. Soliście w tym utworze towarzyszy nie orkiestra symfoniczna, jak w przypadku I Koncertu, a orkiestra smyczkowa i perkusja. Jest to dzieło czteroczęściowe o skontrastowanych ogniwach: kompozycję rozpoczyna powolny, medytacyjny wstęp imitujący bicie dzwonów, wprowadzający funeralny charakter. Podobnie refleksyjna jest część trzecia, natomiast w opozycji do nich są żywiołowe i dynamiczne części druga i czwarta. Indywidualny język muzyczny kompozytora jest tu bez trudu rozpoznawalny. Materiał muzyczny - jak w poprzednich utworach - jest mocno ograniczony do niezbędnego minimum, kompozytor w sposób bardzo oszczędny korzysta z poszczególnych elementów muzycznych. W Koncercie tym występują typowe cechy dla muzyki Kilara jak repetytywność motywów i fraz muzycznych oraz długie płaszczyzny harmoniczno-fakturalne wprowadzające statyczność przepływu czasu muzycznego. Pracę nad dziełem kompozytor rozpoczął w 2010 roku. Pisząc je był pod silnym wpływem katastrofy smoleńskiej, jednak jak sam mówi nawet jeżeli utwór był w jakiś sposób inspirowany wydarzeniami czy poglądami filozoficznymi, religijnymi, to gdy się pisze, ważne są tylko nuty. Nie lubię się na nic powoływać w tytułach ani w dedykacjach.

Polskie Wydawnictwo Muzyczne PWM



Beata Bilińska – pianistka, która dokonała prawykonania II Koncertu w następujących słowach go opisuje: "II Koncert fortepianowy Wojciecha Kilara to utwór, którego jakości nie mierzy się ilością dźwięków. Kompozytor odchodzi od pierwiastka wirtuozowskiego na rzecz absolutnie ekstremalnego skupienia i metafizycznej kontemplacji. Powtarzalność motywów ma na celu wprowadzenie w trans zarówno wykonawcę jak i słuchacza. Obsesyjność w tej powtarzalności przywołuje odniesienia do wieczności... Można usłyszeć w tym koncercie powagę marsza żałobnego na początku, w drugiej zaś części motorykę szalenie energetycznego ostinata oktawowo - akordowego, które wymaga od pianisty niezwykłej wytrzymałości fizycznej. Trzecia część to wytchnienie dla pianisty i słuchacza. Słychać tu delikatne chóry anielskie. Trwanie długich dźwięków przypomina kołysanie i unoszenie się harmonii we wszechświecie. Najbardziej „ziemską" częścią jest część czwarta, przywołująca dźwięki kapeli góralskiej, jej żywiołowość, energia, wręcz prymitywna góralska melodia porywają do tańca. Wszystko zmierza ku końcowym dzwonom, triumfalnym fanfarom, co jest rodzajem wyzwolenia duszy i otwarcia się bram do świata wiecznego."