Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana

Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana

en spacer 360
Zakończenie Sezonu Artystycznego 2016/2017

Zakończenie Sezonu Artystycznego 2016/2017

Sala koncertowa



Zakończenie Sezonu Artystycznego 2016/2017


Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Częstochowskiej
Adam Klocek – dyrygent
Magdalena Ziarkowska –skrzypce
Marek Limanowski – obój
Wojciech Pompka – obój
Stanisław Przygoda - waltornia
Małgorzata Jeruzal - słowo o muzyce


T. Albinoni – Koncert obojowy d-moll op. 9 Nr 2
A. Vivaldi – Koncert na 2 oboje a-moll
G. F. Haendel – Powrót Królowej Saby z oratorium „Salomon”
P. Dukas – Villanelle (na waltornię)
J. Sibelius – Koncert skrzypcowy d-moll op. 47


W koncertach obojowych Albinoniego wszechobecna jest forma ritornello, czyli powtarzający się motyw muzyczny grany najpierw przez orkiestrę, a następnie odzwierciedlony w szeregu epizodów przez solistę - forma ta stała się standardem dla wszystkich koncertów barokowych. Albinoni pisząc na obój wykazuje niebywałe wyczucie dla śpiewnych, łagodnych linii melodycznych, będących zupełnym przeciwieństwem olbrzymich skoków wiolinistycznych Vivaldiego, niepozwalających soliście na chwilę odpoczynku. 12 Concerti a Cinque, Op. 9 (1722) charakteryzuje się szlachetnym, bogatym stylem kompozycji. Przyczyną może być dedykacja dla Maksymiliana Emanuela, Elektora Bawarii, którego germański gust wskazywałby na wyeksponowanie głosów wewnętrznych (drugich skrzypiec i altówek) i na większą wylewność w muzyce.
__

Historia króla Salomona według Haendla została oparta na biblijnej opowieści o izraelskim królu, który zasłynął z wielkiej mądrości. Oratorium przypomina najsłynniejsze momenty z życia króla a opowieść rozpoczyna się w chwili poświęcenia słynnej świątyni w Jerozolimie. Król raduje się małżeńskim szczęściem i obiecuje zbudować świątynię dla swojej królowej. Później kompozytor przywołuje słynny werdykt Salomona w sprawie dwóch matek roszczących sobie prawo do dziecka, w końcu uczestniczymy w wizycie królowej Saby Makedy, która odwiedza Salomona na wieść o jego mądrości i bogactwach.
__

Paul Dukas napisał Villanelle w 1906 roku jako wymagający utwór dla klasy waltorni w Paryskim Konserwatorium. Już sama forma odnosząca się do gatunku wokalnego o lekkim radosnym charakterze, który narodził się we Włoszech w XVI w,  sprawia, że kompozycja nie jest jedynie szkolną etiudą. Oprócz wyzwań technicznych (zatrzymane dźwięki, szybkie przebiegi, gra bez zaworów przy użyciu naturalnych technik rogowych), utwór zyskał popularność ze względu na ożywczą melodykę. Z tych powodów Villanelle jest nadal jednym z najbardziej cenionych kompozycji na waltornię.
__

Sibelius swój Koncert skrzypcowy zaczął tworzyć w 1899 roku. Potwierdził to w liście do żony: „Mam cudowne tematy dla mojego koncertu skrzypcowego”. Praca jednak nie posunęła się do przodu przez prawie trzy lata ale idei koncertu kompozytor nie porzucił. W 1902 roku jego przyjaciel Axel Carpelan pisał o zamierzeniach Sibeliusa: „Sporządził szkic ballady na sopran i orkiestrę (dla pani Ekman, która zaśpiewa cztery jego pieśni podczas jesiennego koncertu). Napisał też 20 utworów dla baletu, niestety są one bez tekstu. Sporządził też szkic koncertu skrzypcowego i wielkiej fantazji na orkiestrę oraz skomponował kilka utworów na fortepian solo. Będą one opublikowane na Boże Narodzenie. Jak widzisz, nie marnuje czasu. W najbliższych planach ma także kwartet smyczkowy”. W listopadzie 1902 roku Sibelius wybrał się do Berlina by poprowadzić koncert z jego utworami. Tam poznał sławnego wówczas wirtuoza skrzypiec Willy Burmeistera. Burmeister rozpoczynał karierę w orkiestrze w Helsinkach pod kierunkiem Kajanusa. Zgodził się zostać pierwszym wykonawcą powstającej kompozycji. Znów jednak Sibelius zwlekał z ukończeniem koncertu. Burmeister ponaglał go jak umiał, porównując koncert z kompozycją Czajkowskiego. Przygotowywał już ukończone fragmenty. W grudniu 1903 r. Sibelius poinformował Carpelana, że ukończył dwie pierwsze części. Żona Sibeliusa Aino tak opisywała zaangażowanie swego męża: „Janne cały płonął (podobnie jak ja!), i raz po raz doświadczał ‘embarras de richesse’ ('nadmiar weny'). Czuł się dosłownie oszołomiony ogromną ilością tematów muzycznych, które przychodziły mu do głowy. Nie spał nocami, grał niewiarygodnie pięknie i nie mógł oderwać się od tych zachwycających melodii. A wszystkie one żyły pełnią życia i dawały możliwość różnorodnych przetworzeń”. W styczniu 1904 roku koncert został ukończony.